poniedziałek, 12 stycznia 2015

Rozdział XI

*oczami Kate*
Po jakiś 15 minutach drogi Niall ściągnął mi opaskę z oczu, a ja zobaczyłam balon, normalny balon. Fajna niespodzianka, ale jest mały problem, mam lęk wysokości. Każda normalna dziewczyna ucieszyłaby się, ale niestety mam swoje lęki. Niall wyraźnie poczuł, że boję się, więc złapał mnie za rękę i powiedział:
-Zabrałem cię tutaj, aby pokazać ci, że wszystko można przełamać, nawet największe lęki. 
-Ale ja się boję i to bardzo.
-Jestem tu z tobą.-jego słowa mnie uspokoiły.
-No to chodźmy.-powiedziałam z udawanym entuzjazmem. W rogu balonu stała gitara, czyli Niall będzie grać i śpiewać, o jak słodko. 
-To ruszamy, jesteś gotowa?
-Niech będzie, gdy wznieśliśmy się ku górze, Niall chwycił gitarę i zaczął nucić napisaną przez siebie i kilku kumpli piosenkę. 

Your hand fits in mine, like it?s made just for me
But bear this in mind it was meant to be
And I?m joining up the dots with the freckles on your cheeks
And it all makes sense to me
I know you?ve never loved the crinkles by your eyes when you you smile
You?ve never loved your stomach or your thighs
The dimples in your back at the bottom of your spine
But I?ll love them endlessly
I won?t let these little things slip out of my mouth
But if I do, it?s you
Oh it?s you they add up to
I?m in love with you, and all these little things
You can?t go to bed without a cup of tea
Maybe that?s the reason you talk in your sleep
And all those conversations are the secrets that I keep
Though it makes no sense to me
I know you?ve never loved the sound of your voice on tape
You never want to know how much you weigh
You still have to squeeze into your jeans
But you?re perfect to me

Gdy zaśpiewał fragment, kilka łez spłynęło po moich policzkach. Gdy Niall to zauważył, przytulił mnie i pozwolił wypłakać się we własną koszulkę. Gdy już się uspokoiłam, pocałował mnie w czoło. Czułam się jak w niebie, bo tak właściwie szybowałam wśród chmur <XD>. Ale chodzi o to, że jest tu osoba, którą kocham.  Nastąpiła niezręczna cisza, gdy nagle Niall złapał mnie za ręce i powiedział:
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.
-Zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak-powiedziałam i rzuciłam się mu na szyję. Nie wierzę, że moje marzenie się spełniło. Tylko muszę to jeszcze powiedzieć Harremu, nie chcę, żeby miał problemy, tylko dlatego, że mu nie powiedziałam o tym, że jestem Niallem. <WIEM, ŻE SIĘ CIESZYCIE, ALE TO JESZCZE NIE KONIEC>. 


*oczami Nialla*
W końcu Kate jest tylko moja i nie będę musiał patrzeć, jak Harry się do niej przystawia. A nawet jeśli będzie taka akcja, zajebie mu i tyle. Louis mi pomoże, dobrze wiedział, że dzisiaj zapytam się Kate, czy zostanie moją dziewczyną. Zamierzamy zniszczyć tego Stylesa, czy jak mu tam. Kate wtuliła się w mój tors i powiedziała:
-Możemy już zejść? Trochę się boję.
-Jasne nie ma problemu.-powiedziałem i zaczęliśmy powoli wracać do miejsca, z którego wyruszyliśmy. Kate cały czas wtulała się w mój tors, co trochę utrudniało mi sterowanie balonem, jednak czucie jej ciepła na mojej skórze, była czymś niezmiernie przyjemnym. Gdy znaleźliśmy się na ziemi, Kate pocałowała ziemię, chyba błędem było zabrać ją tutaj, ale jednak jesteśmy razem. Gdy już uspokoiłem Kate, wziąłem ją za rękę i ruszyliśmy ku domu jej cioci. 


*oczami Kate*
Żadne słowa nie opiszą, jak się teraz czuję. Moje marzenie się spełniło, gdy Niall trzyma mnie za rękę czuję się bardzo bezpieczna. Teraz jestem spełniona. Gdy on jest blisko, czuj się szczęśliwa. Zawsze w moim życiu czegoś brakowało, teraz wiem czego prawdziwej pełniej uczuć miłości. Gdy miałam już wchodzić do domu, Niall złapał mnie za rękę i złaczył nasze usta w namiętnym pocałunku. Było idealnie, na ulicy byliśmy tylko my, było tak cicho i spokojnie, mogę powiedzieć, że aż za spokojnie. Mogłoby to trwać wieczni, w sumie trwałoby gdyby nie Louis, który otworzył okno i powiedział:
-No co tam gołabeczki?
-Przeszkodziłeś nam, nie widzisz?-syknęłam.
-Nie spinaj kuzynka. Wchodźcie do domu, Niall musimy pogadać.
-Chodź kochanie.-złapał mnie za rękę blondyn. Posłucham się go, gdy byliśmy na górze, on zaprowadził mnie do mojego pokoju, a sam poszedł do Louisa. Czy kurwa nawet w pierwszy dzień związku musi mieć przede mną tajemnice?!


*oczami Nialla*
Musiałem zostawić Kate, przecież nie chciałaby słuchać, jak zamierzamy załatwić Harrego. Po chwili ciszy Louis zaczął temat o tym skurwielu.
-Stary, mam złe wieści.-powiedział z dziwną powagą.
-Możesz jaśniej.
-Widziałem dzisiaj Harrego, jak przyglądał się naszemu domu, przeskakiwał przez płot w ogródku, ponadto pojechał za tobą i Kate, jakby wiedział, gdzie się wybieracie. On coś kombinuje.
-Po tym co powiedziałeś, nie jest trudno to zauważyć. Jeszcze ci o tym nie mówiłem, ale już wiem skąd go znam.
-Sprawdzałeś go?
-Tak. To ten skurwiel, zgwałcił i zabił moją siostrę, ale się z tego sprytnie wywinął.
-Serio, to on?!
-Kurwa czy wyglądam, jakbym żartował?!-syknąłem.
-Wiesz, że nie on ma przejebane, tylko my.-powiedział wkurwiony Tomlinson.
-Wow, odkryłeś Amerykę. Kurwa. On coś jej zrobi.-uderzyłem pięścią w stół. Po czym do pokoju wbiegła Kate i powiedziała:
-Niall, wszystko okey?
-Nieważne. Kate wyjdź stąd. Proszę.
-Kurwa na samym początku związku tajemnice?!
-Kate, wyjaśnię ci wszystko, ale nie teraz. Proszę wyjdź.-powiedziałem, a dziewczyna trzasnęła drzwiami. Nie dość, że ten skurwiel coś knuje, to jeszcze ona stroi fochy.
-Louis, może ja już pójdę. Jeśli pozwolisz wezmę Kate do siebie i ją jakoś udobrucham.
-Jasne, to do jutra. Musimy go jakoś załatwić.
-Ma się rozumieć.-przybiliśmy sobie piątkę na pożegnanie.
Pełny nadziei, że Kate nie jest wkurzona, wszedłem do pokoju.
-Kate, co ty na to, aby pójść do mnie?
-Po co?
-Wytłumaczę ci wszystko.
-Niech ci będzie.-mimo jej oporu złapałem ją za rękę i ruszyliśmy do mojego domu. Nagle poczułem krople deszczu, na moim przedramieniu. Wraz z Kate zaczęliśmy skakać po kałużach i się wygłupiać, jak przedszkolaki.
Po chwili złączyliśmy nasze usta w namiętnym pocałunku. <Na pewno nie jedna dziewczyna marzy o takim pocałunku, chłopacy pewnie też.>
*pół godziny później*


*oczami Kate*
Doszliśmy do dużego, pięknego domu. Byliśmy cali brudni, więc Niall zaproponował prysznic. Podał mi ręcznik oraz koszulkę i zaprowadził do łazienki. Chciał już odchodzić, ale ja pociągnęłam go za rękę. Zakluczyłam drzwi i zaczęłam się rozbierać, a Niall stał zdecydowanie zdezorientowany i chował twarz w dłoniach.
-Niall, co ci jest?
-Harry cię obserwuje i takie podobne kurwa!-zauważyłam, że poczuł ulgę, gdy to z siebie wydusił.
-Co?!
-Muszę cię teraz z Louisem chronić, na wszelki wypadek noś ze sobą to.-podał mi broń.
-Okey. Może teraz się wyluzujmy.-rozebrałam się do naga i zaczęłam zabierać się za Nialla, gdy oboje byliśmy nadzy, chwyciłam go za rękę i pociągnęłam do prysznica. Zaczęliśmy się namiętnie całować, a nasze języki toczyły walkę o dominację.

______________________________________________________
W końcu pojawił się rozdział, przepraszam wszystkich, ale nie dość, że walczyłam o lepsze oceny i wgl, to jeszcze cierpiałam na brak weny. No, ale za to w kolejnym rozdziale w końcu będzie działo się coś ciekawszego, niż "Harry czy Niall, Harry czy Niall?" i te podobne :D Haha sama zjechałam swój blog. :D Liczę na szczere komentarze. Krytyka o moim olewaniu bloga, też mile widziana, bo wiem, że to robię. Ale bardzo za to przepraszam. Chciałabym, żebyście mnie poznali nie tylko przez Liebster Blog Award. Więc jeśli chcecie małe Q&A, zadawajcie pytania u mnie na fb na priv, lub tutaj w komentarzach. :D 

8 komentarzy:

  1. Boski ❤❤❤
    Zapraszam do siebie bedzie mi miło gdy wpadniesz
    http://night-changes-niall-ff.blogspot.
    com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne dawaj next <3 !!

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowny.....idealny.....KOCHAM suuuuper czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty nie mogę się doczekać następnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebisty rozdział! <3

    http://once-in-a-lifetime-niall-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Extra nie moge się doczekać next ;* mam nadzieje że będzie za niedługo <3

    OdpowiedzUsuń